Thursday, May 24, 2012

Korektor komy / flattener GSO


Astrofotografia detektorem o stosunkowo sporej matrycy jakim jest lustrzanka cyfrowa przy użyciu jasnego teleskopu newtona pociąga za sobą pewne konsekwencje. Wraz ze wzrostem światłosiły rośnie też wrażliwość na wszelkie wadliwe i uginające się połączenia, na nieosiowe złącza oraz oczywiście zaczyna być widoczna w zewnętrznej części kadru koma - cecha (a raczej wada) jasnych parabolicznych luster. Ale tak jak z ugięciami i nieosiowościami można walczyć tak i z komą za pomocą korektorów komy zwanych również wypłaszczaczami pola (ang. field flattener). Przedstawiony zostaje chyba najbardziej budżetowy zawodnik w tej stawce - fotowizualny korektor komy firmy GSO.
Korektor optycznie to czterosoczewkowy, dwuelementowy układ pokryty warstwami MC. Wg producenta nadaje się do instrumentów o jasności od f/3.5 do f/6. Składa się z trzech części - tuleja 2" z optyką jest zakończona gwintami filtrowymi i pasuje do każdego wyciągu 2". Do tulei w zależności od nastroju wkręcamy przedłużkę z clamping ringiem dzięki której możemy prowadzić obserwacje wizualne, lub przejściówkę M48/T2, dzięki której możemy podpiąć do korektora kamerkę. Całość sprawia dość solidne wrażenie, jest dobrze wyczerniona, warstwy są przyzwoitej jakości. Podobnie jak w innych metalowych komponentach GSO tak i tutaj obróbka maszynowa stoi na dobrym poziomie.

UWAGA! Do poprawnej pracy korektora z instrumentem o światłosile f/5 jest wymagana odległość około 72mm pomiędzy tylnym elementem optycznym i matrycą aparatu. Elementy z zestawu nie zapewniają zachowania takiej odległości i dlatego np dla lustrzanek Canona wymagane jest dokupienie pierścienia dystansowego 10mm.


Dla porównania zrobiłem zdjęcie z i bez korektora okolic Warkocza Bereniki. Teleskop to GSO Newton 150/750, Canon 20D ISO800, pojedyncza klatka 3min. Na każdej fotce po lewej obraz bez korektora, po prawej z korektorem.


Lewy górny narożnik:


Lewy dolny narożnik:


Prawy dolny narożnik:


Prawy górny narożnik:


Oraz centrum kadru:


Obrazki zostały zmniejszone względem oryginału do 66%. Jak widać koma praktycznie znikła, jedynie w lewym dolnym rogu można się dopatrzeć jeszcze jej śladów - najprawdopodobniej jest to spowodowane nieosiowym ustawieniem elementów w torze optycznym, bo niestety korektor do wyciągu wchodzi dość luźno. Co cieszy to prawie niezauważalna degradacja obrazu w centrum kadru. Jeśli pogorszenie obrazu byłoby zauważalne, to za każdym razem podczas fotografowania małych obiektów w centrum kadru mielibyśmy dylemat czy używać korektora czy nie. Niestety nie mam porównania do innych korektorów pola, ale biorąc pod uwagę że prezentowany to jeden z najtańszych na rynku uważam, że jest to bardzo korzystny zakup do amatorskiej astrofotografii, a dodatkowo możemy go używać do obserwacji wizualnych. Należy jedynie pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości pomiędzy korektorem i matrycą.

Sunday, May 20, 2012

Premierowa kulka


M13

Po kilku próbach z obiektami głębokiego nieba dzięki którym wyraźnie dało się odczuć niewielką ilość materiału postanowiłem sięgnąć po nieco łatwiejszy obiekt z nie tak bardzo głębokiego nieba i zrobiłem pierwsze zdjęcie gromady kulistej. Jest to oczywiście słynna M13 w gwiazdozbiorze Herkulesa. Zawiera około 300 tysięcy gwiazd w różnym wieku, co wyraźnie widać na zdjęciu - gwiazdy w różnym wieku różnią się też barwą. 


Newton GSO 150/750, Canon 20D ISO800, 27x3min.

Thursday, May 17, 2012

Ostatnie podrygi bez korektora komy

M101 - Pinwheel
Ostatnia fotka (miejmy nadzieję) bez korektora komy - galaktyka Wiatraczek M101. Po 30 klatkach niebo odmówiło posłuszeństwa i pojawiły się chmurwy niestety i na całość materiału złożyło się 27 klatek po 3 minuty każda. Galaktyka M101 to spora chmura gwiezdna (około 170 tys. lat świetlnych średnicy, a więc prawie dwa razy większa od naszej Drogi Mlecznej) położona całkiem niedaleko nas bo w odległości około 21 milionów lat świetlnych - niedaleko w skali astronomicznej oczywiście  Konsekwencją tego są dwie jej właściwości: zajmuje na niebie sporo miejsca, bo jej średnica kątowa to 28' a więc prawie tyle ile średnica kątowa Księżyca. A po drugie jej jasność powierzchniowa jest niewielka i wymaga sporo zebranego materiału, czego najlepszym dowodem jest wykonana przeze mnie fotka na której widać wyraźnie, że 27x3min można uważać za ledwie początek. Ale ponieważ korektor już czeka w szufladzie, więc nie będę w tej konfiguracji zbierał więcej materiału i ten kadr jest już skończony

Sunday, May 6, 2012

Astrofoto księżycowe


Pythagoras
Astrofoto księżycowe (i planetarne również) rządzi się innymi prawami niż astrofoto galaktyk i mgławic. Przy fotografowaniu galaktyk i mgławic które są bardzo daleko i świecą bardzo słabo cenny jest każdy foton i skrzętnie je zbieramy na matryce CCD i inne używając jak największych instrumentów oraz długich czasów naświetlania. Niestety przy okazji uśredniają nam się turbulencje atmosferyczne, co skutkuje rozdzielczością limitowaną praktycznie głównie przez bieżące warunki atmosferyczne (w Polsce nie wygląda to zbyt dobrze i zazwyczaj rozdzielczość nie przekracza dwóch sekund kątowych). W przypadku Księżyca i planet sprawa wygląda inaczej - tutaj światła mamy pod dostatkiem i technika fotografowania polega na kręceniu filmików w których każda klatka naświetlana jest 10-100ms. Pozwala to w pewnym stopniu "zamrozić" turbulencje atmosferyczne i następnie używając odpowiedniego oprogramowania (np. Registax) poskładać z wybranych najlepszych jakościowo klatek zdjęcie o stosunkowo dobrej rozdzielczości.
Longomontanus
Kolejnym trickiem jest stosowanie filtru IR przepuszczającego jedynie promieniowanie podczerwone. Choć teoretyczna rozdzielczość instrumentu w zakresie podczerwieni jest mniejsza, niż w zakresie światła widzialnego, to jednak w tym zakresie promieniowania turbulencje atmosferyczne są mniej dokuczliwe i filtr IR pozwala na pewne polepszenie rozdzielczości. Zdjęcia obecne w moim albumie wykonane są właśnie w ten sposób. Jako detektor używana jest kamerka monochromatyczna QHY5, a instrument glówny to teleskop newtona GSO 150/750 z soczewką barlowa Soligor 2x i różnymi pierścieniami dającymi ogniskowe z zakresu 1500 do 2200mm. W torze optycznym również znajduje się filtr IR Astronomik przepuszczający promieniowanie o długości fali większej niż 742nm.

Saturday, May 5, 2012

Astromajówka

M51 Whirpool

Majówka sypnęła kilkoma pogodnymi nocami i była okazja żeby przetestować kompletny zestaw do astrofotografii z guidingiem. Wiadomo - na początek się chce dużo i szybko, więc na cel poszło kilka obiektów, każdy naświetlany dziesięć klatek po pięć minut. I niestety szybko się okazało, że dla Canona 20D to za mało materiału na poważne astrofoto i trzeba się więcej skupić na jednym obiekcie a nie skakać z kwiatka na kwiatek  No ale pierwsze udane lekcje zaliczone, teraz czas zaopatrzyć się w korektor komy i nauczyć się robić flaty, bo póki co flaty w pełni syntetyczne ...

M97 (Sowa) i M108
Guider w postaci achromatu 70/500 zamocowany w pierścieniach na pleckach newtona GSO 150/750 się spisuje i póki co nie uświadczam żadnych ugięć i innych małych katastrof. PHD guiding jest mega prosty w obsłudze i również spisuje się na medal. Rozstawianie całości zajmuje niestety sporo czasu, choć udaje mi się już zmieścić w pół godzinie łącznie z kalibracją GoTo :)